Jak brzmi niepodległość? Lwów łączy pamięć z nowym ukraińskim folkiem
24 sierpnia Ukraina obchodzi 35 lat niepodległości. We Lwowie dwa bardzo różne projekty muzyczne pokazują, czym może być kulturowe samostanowienie: jeden wraca do wypieranej historii, drugi pozwala dawnym pieśniom żyć dalej w nowym brzmieniu.
Niepodległość można opowiadać za pomocą dat.
24 sierpnia 1991 roku parlament Ukrainy ogłosił niepodległość państwa. Trzydzieści pięć lat później Lwów upamiętnia tę datę koncertami, wystawami, targami i wydarzeniami w całym mieście.
Ale być może niepodległości można również posłuchać.
Wczoraj, 23 sierpnia, wydarzenie w Muzeum Pamięci Reżimów Totalitarnych „Terytorium Terroru” rozpoczęło się właśnie od tej idei. Jego tytuł brzmi: „Tak brzmi niepodległość”.
Projekt powstał wspólnie z Lwowską Filharmonią Narodową. Orkiestra kameralna Virtuosi Lviv wykonywała muzykę ukraińską w miejscu, którego wystawy opowiadają o prześladowaniach, okupacji i rządach totalitarnych. Oficjalny program przedstawia muzykę ukraińską jako część kultury europejskiej, która w XX wieku wielokrotnie znajdowała się pod presją różnych reżimów totalitarnych. Wraz z państwową niepodległością powróciło również prawo do samodzielnego decydowania o własnej pamięci kulturowej.
Muzyka przechodzi przez przestrzenie
Koncert nie ograniczał się do jednej sceny.
Publiczność przechodziła przez różne przestrzenie muzeum: lwowskie mieszkanie sprzed II wojny światowej, mieszkanie z epoki sowieckiej, wystawę poświęconą Ołeniwce, a w końcu przestrzeń zewnętrzną z sowieckimi pomnikami.
To samo pytanie za każdym razem otrzymywało inne tło: co dzieje się z muzyką i pamięcią kulturową, kiedy system polityczny chce decydować, co wolno publicznie zobaczyć i usłyszeć?
Przeszłość nie pozostaje zamknięta za drzwiami muzeum.
Bo dziś wieczorem to samo pytanie zostanie postawione w zupełnie innym miejscu.
Dawne pieśni otrzymują nowe brzmienie
W Szewczenkowskim Gaju, lwowskim muzeum na wolnym powietrzu, wystąpi grupa etniczna Eteria. Zespół zajmuje się ukraińską tradycją wokalną oraz zbiera i dokumentuje rzadkie pieśni i melodie ludowe.
Można byłoby oczekiwać, że taki wieczór będzie próbą możliwie wiernego zachowania historycznego brzmienia.
Dziś Eteria robi coś innego.
Obok utworów w dotychczasowym stylu grupy po raz pierwszy mają zabrzmieć pieśni w eksperymentalnych elektronicznych aranżacjach tanecznych. Oficjalny program opisuje ten wieczór jako spotkanie dawnej tradycji z nowoczesną muzyką. O 19:00 rozpocznie się live set NevertheLes, elektronicznego projektu Lesia Jakymchuka. O 20:00 wystąpi Eteria.
Dzięki temu samo zachowywanie staje się czymś ciekawszym.
Pieśń ludowa nie pozostaje żywa dlatego, że nikomu nie wolno jej zmieniać. Może żyć dalej również dlatego, że nowe pokolenie postanawia stworzyć z niej coś własnego.
Tradycja nie jest nieruchomym obrazem
Eteria publikuje nagrania tradycyjnych pieśni również poza tym koncertem. Zespół traktuje swoją działalność jako zbieranie, nagrywanie i przekazywanie rzadkich ukraińskich pieśni i melodii.
W ten sposób dwa lwowskie wydarzenia tego weekendu spotykają się ze sobą, choć wyglądają zupełnie inaczej.
Wczoraj muzyka prowadziła przez przestrzenie, w których widoczne są historia i represje.
Dziś stare melodie przechodzą w elektroniczne aranżacje.
Jedno pyta, co trzeba było ocalić.
Drugie pokazuje, co może z tego powstać.
Wydarzenie w Szewczenkowskim Gaju przypomina również o warunkach, w jakich obchodzony jest Dzień Niepodległości 2026. Podczas wieczoru zbierane są datki na medycynę taktyczną wspólnie z UA FirstAid.
Być może kulturowa niepodległość nie polega więc na możliwie niezmiennym zachowaniu przeszłości.
Oznacza również możliwość samodzielnego decydowania, jakie historie pamiętamy, jakie pieśni śpiewamy – i jak mają zabrzmieć jutro.
Dziś, 24 sierpnia, Lwów daje na to dwie odpowiedzi: pamięć potrzebuje głosu. Tradycja może się zmieniać.